Numer: 1 2 3 4 5
 
 

Na Barykady - Ludu Galimoru !!!

Jak Galimor długi i szeroki zebrał swoje jasne moce i pospieszył na Pomoc Rafałkowi. Kto jeszcze się nie dowiedział polecam: Pomóż Rafałkowi. Akcja trwa długo - więc liczymy na Waszą wytwałość i hojność rozłożoną w czasie. Trzymamy kciuki jako cały Galimor.

Z najnowszych doniesień:

- czerwone bractwo rozdało w konkursie koszulki z Logo - gratulujemy szczęśliwcom (nie omieszkamy zamieścić ich wyglądu jak tylko będziemy dysponować stosową grafiką)

- czerwone bractwo uszczęśliwia nas kolejnymi zmianami w Galimorze (brawo po trzykroć)

- pomarańczki w osłabieniu (nie wyklucza się nowego naboru)

Zachęcam wszystkich, którzy mają ochotę umieścić jakieś fotki ze spotkań DOHowiczów do kontaktu ze mną, większa oprawa graficzna spodziewana jest w kolejnych numerach.

Naczelny drukarz Galimoru
Lord JAO

Nakład:

"DAMY CZY NIE DAMY- RZECZ W KARCZMIE"

Z racji że często przesiaduje w karczmie widzę masy przedstawicielek płci pięknej.
Przechodzimy drogie panie między stolikami kręcąc biodrami, uśmiechamy się odsłaniając rząd białych ząbków, odgarniamy niesforne kosmyki włosów, odrzucamy pukle które są tak długie że aż się po ziemi ciągną, chichoczemy, złościmy się i pijemy tyle co nie jeden krasnolud by się nie powstydził.
Do czego zmierzam?
Mimo koronek, butów na obcasach, obcisłych ubranek większość z nas nie zachowuje się jak kobietki. Smarkamy, nosimy miecze które w większości są cięższe od właścicielek, klniemy, kłócimy się z mężczyznami, obrzucamy się wyzwiskami i kuflami.
Pewien mężczyzna powiedział mi że nie potrzeba aniołów. Cnotek, które rzęsami zamiatają podłogę. Koleżanka zaś moja stwierdziła że na takie "aniołki" nie zwraca się zbytniej uwagi.
Od kiedy na kobietę nie zwraca się uwagi?
Brakuje moi drodzy w Galimorze kobiety. "Kobiety" nie barbarzyńcy czy wypicowanej damulki. Kobiety która nie jest w stanie rzucać karczemnymi ławami, unosić się w powietrzu, która nie smarka po kontach i nie rzuca uroków. Która wchodzi do karczmy i po prostu zamawia to po co przyszła, a nie świeci oczami, nie nasuwa mocniej kaptura na głowę jakby się bała przeciągów że jej uszy zawieje i siadającej w cieniu tak jakby blask od kominka czy światła słonecznego wpadającego przez okna mógł ja zabić.
Pytam się was drodzy Galimorczycy gdzie się podziały kobiety?
Śmieszne powiedzie. No śmieszne, zwłaszcza ze autorka tego tekstu jest właśnie taka wulgarna i ćmiąca fajkę barbarzyńska kobietka. Śmieszne jest to że nie zmieni się mody panującej na typ kobiety Galimoryjskiej i to że lepiej jest "zgapić" od innych pomysł na postać niż samemu się wykreować.
To może inaczej.
Gdzie się podziały dawne kobiety Galimoryjskie, te które jedna od drugiej się różniły i przeganiały w oryginalnych pomysłach?


Hybryda

"MODNISIE W KARCZMIE"

Siedzę ostatnimi czasy w karczmie, okna pootwierane, wachluje się ręka, środek lata. Popijam zimne piwo i nagle wpada jedna z tych modniś.
Upał potworny- ta zaś jakby nic nie czuła wpada do karczmy. Włosy piękne kasztanowe, długie, prawie ciągną się po ziemi. Ściśnięta skórzana bluzeczka tak że aż na twarzy zbladła, pewnie z braku dopływu powietrza.
Poprawiam się na krześle i obserwuje ją dalej. W ręce pejczyk trzymała, pewnie konno pomyślałam, ale zaraz wzrok mój na skórzane buty na obcasie wylądował. Nie możliwe żeby w takim czymś było można było utrzymać nogę w strzemionach. Głową tylko kiwam i dalej piękną wzrokiem taksuję.
Spódnica również skórzana, długa, z rozcięciami po bokach, tak ze jak szła zgrabne nogi co rusz się pokazywały i na nowo znikały zmuszając do ciągłego obserwowania ich jeśli by chciał je dokładnie anatomicznie przestudiować. Wszystko to czarne i jak już wcześniej wspomniałam skórzane.
Patrzę w okno i oczom nie wierze że kobieta ta jakby nigdy nie przez karczmę przechodzi i przy stoliku siada, a gorąc taki że nawet ptaki przestały ćwierkać. Pot powinien się z niej lać ciurkiem. Magiczna jakaś myślę sobie.
Zdziwieniem tez napawa mnie jak w zimę kiedy przy kominku siedzę, grzeje się, a panny cnotliwe do karczmy wpadają w zwiewnych sukniach z odsłoniętymi ramionami i boso.
Paranoja moje drogie panie. Gdzie smak i dbałość o siebie?
Kto zadba o was jak nie wy same?
Patrzcie że czasem na pogodę za oknem, i to w jakich czasach żyć nam przyszło. Bo jak cię widzą tak cię piszą. Tedy apeluje do waszej wyobraźni by rozglądnęła się czasem w koło nie tylko po skrzyniach i szafach z ubraniami.

Koło gospodyń galimoryjskich