|
|
 |
Stwory
dotąd przez badaczy poznane.
|
| |

|
Chimera to
stwór powstały z koszmarów
sennych , przez wieki żywił
się ludzkim strachem i gdy była
już wystarczająco potężna ,
przybyła do świata
śmiertelników. Bestia rodem z
piekła , lecz nie jest do prawda
, to tylko prymitywne
wyobrażenia słabych istot , z
których się narodziła. Stwór
o posturze lwa i byczych rogach
sieje zamęt i strach na polach
zamieszkiwanych przez chłopskie
rodziny. Jego ślepia
złowieszczo błyszczą z
blaskiem żądzy krwi. Potężne
szczęki rozszarpują z
łatwością kłody drwa , lecz
na dniach są to tylko ciała
nieszczęśliwców , którzy
mają okazję stanąć oko w oko
ze stworem. Chimera jest celem
wypraw wielu wojowników , gdyż
za jej rogi wyznaczane są
ogromne nagrody , dlatego
właśnie jej pieczary pełne są
pordzewiałych hełmów i
powyginanych zbroi.
Opowieści o niej są
przepełnione bujdami snutymi
przez przerażonych chłopów ,
albowiem żaden nie widział tej
bestii , a jak już zobaczył ,
to nie miał przyjemności komuś
opowiedzieć . Legendy krążące
wśród tropicieli mówią o
płonących śladach przezeń
zostawianych...Bartimeus
|
| |
Węże morskie
dorastają do 45-60 metrów (a
największe, bardzo rzadko
spotykane, są nawet większe).
Żyją w stadach po 6-10 sztuk (samiec
i samice). Samiec ma na łbie
barwną (zwykle czerwoną lub
żółtą) kryzę. Zamieszkują
niespokojne i niebezpieczne wody,
pełne skalistych wysp i
podwodnych skał, w niemal
każdym klimacie (z wyjątkiem
szczególnie zimnych wód
dalekiej północy). Żywią się
niemal wszystkim. Podczas
polowania posługują się
wyładowaniem elektrycznym (podobnie
do węgorzy elektrycznych),
zabijając lub ogłuszając całe
ławice, a następnie spokojnie
się objadając. Znane są
przypadki ataków na ludzi.
Posiłek zdobyty podczas udanego
polowania wystarczy wężowi na
jakieś 3 dni.
Jaja składają na lądzie, ale w
bezpośrednim sąsiedztwie wody (np.
plaża, jaskinia zalewana
częściowo przez przypływ itp).
Gniazda budują z gałęzi
wzmocnionych wodorostami. Samica
składa 2-4 jaj, z których
wykluwają się małe (ok. metra
długości) węże. Do momentu
wyklucia stado strzeże
złożonych jaj, potem małe
węże odpływają i żyją już
na własny rachunek. Młode
węże od początku są
samodzielne, łączą się w
duże stada (kilkanaście do
kilkudziesięciu sztuk) i żywią
głównie rybami i skorupiakami. |

|
| Dorosłe węże
to silne przebiegłe bestie,
które potrafią się uczyć na
błędach swoich i towarzyszy (tzn.
jeśli np. zobaczą, że członek
stada podpłynął do okrętu i
zginął, to będą zachowywać
ostrożność). Młodych też
jednak nie można lekceważyć,
bo w stadzie są niebezpieczne
jak piranie. Thorlok
|
| |
 |
Bazyliszek
mógł być jadowitym wężem,
złowrogim jaszczurem, ogromnym
smokiem albo chimerą o głowie i
skrzydłach koguta osadzonych na
ciele węża. Mógł mieć nie
tylko postać węża, jaszczura
czy smoka, ale także koguta lub
indyka, z ogonem węża i oczami
żaby lub jaszczurki. Wykluwał
się z jaja złożonego przez
siedmioletniego koguta lub z jaja
przechowywanego w kurzu.
Bazyliszek - jego wygląd jest
bliżej niesprecyzowany. Wiadomo,
że zwierzę to duży,
ośmionożny gad. Długości
prawdopodobnie około 5 metrów,
posiada szeroką głowę i mocne
szczęki.
Bazyliszek potrafi za pomocą
swojego wzroku zamieniać ofiary
w kamień, ale jak można się
łatwo domyślić, czyni tak
jedynie w samoobronie, a nie
podczas polowania. Jest przede
wszystkim mięsożerny, ale jego
zmiennocieplność daje
zaskakująco niskie potrzeby
żywieniowe. Bazyliszek może bez
większych problemów przeżyć
bez pożywienia przez kilka
tygodni. Takie przystosowanie
wynika po części z jego sposobu
polowania. Najczęściej nie
opuszcza swojego schronienia,
czekając na ofiarę. Wbrew
oczekiwaniom całkiem szybki i
zwinny.
Ponieważ bazyliszek jest
zwierzęciem na wpół
legendarnym i prawdziwym
postrachem, często mylony jest z
innymi stworzeniami, na przykład
gigantycznymi jaszczurkami.Thorlok
|
| |
Mantikory?
Tak... to olbrzymie bestie trudne
do pokonania nawet najsilniejszym
wojownikom. Łeb i tułów mają
lwie, lecz tylko tyle z tych
zwierząt nie jest przerażające.
Zamiast ogona żądło skorpiona
wyrasta, lecz jest po stokroć
groźniejsze. Na potężnym
grzbiecie znajdują się
nietoperze skrzydła, które
pozwoliłyby mantikorze wycofać
się z walki...Gdyby tylko
znalazł się tak potężny
wojownik. Spomiędzy skrzydeł
wystają kolce ciągnące się od
karku tej istoty do jej krzyża.
Mantikora zabija nie tylko
żądłem lub pazurami. Łeb jej
jest wielki, a pysk
przerażający. Gdy stworzenie to
ryczy, można ujrzeć potężne
kły, które wraz z pyskiem dają
wrażenie, iż to sam demon
przyszedł aby wpić się w nasze
ciało i wyssać z niego życie.Kaleh
|
 |
Te
mniej znane...
|
Czy
widział ktoś, kiedy
kiedykolwiek Krasnoluda Chaosu?

Czy ktoś z
was wie jak on wygląda, czy
któryś z was miał z nim do
czynienia, czy ktoś o czymś
takim słyszał? *ochrypły i
ciężki głos dobywał się spod
kaptura niskiej i tęgiej postaci*
Chyba nikt, nie zostaje mi nic
tylko opowiedzieć wam o nich *zdjął
kaptur i ukazał swoje
krasnoludzkie rysy*
Bezduszni wojownicy, którzy pod
wpływem sił zła zmienili się
całkiem, nawet nie wiecie co
może się stać gdy wasz umysł
opanuje zło, chaos, chęć
zagłady, chciwość, żądza. To
powoduje iż chce się więcej i
więcej wszelakim kosztem, a
chaos dalej mąci nam w głowach
i brniemy dalej aż zabrniemy na
tyle daleko by stać się już
niepotrzebnymi. Widziałem wielu
krasnoludów, i wiele ich klanów,
stoczyłem wiele wojen, ale to
było coś innego. Stali w
zwartym szeregu ze swoimi
działami, a my czekaliśmy by
przyjąć natarcie które nie
przychodziło, a oni stali dalej
w nieruchomych szeregach niczym
posągi niewzruszeni czekali na
nasz ruch, więc dowódca dał
znak do ataku.
Kiedy ruszyliśmy, to jedyne co
nas uratowało to to, iż się
rozproszyliśmy, bo inaczej dawno
już byśmy zginęli. Ci, co nie
zostali zabici byli skuwani i
wysyłani do pracy w górach.
Słyszałem, że nasz naród jest
bardzo odporny na wpływy sił
Chaosu, i procesy te trwają
dłużej niż u innych ras, lecz
jeśli to nastąpi to zmiany
zachodzą bardzo daleko, wśród
nas mogą się pojawić także
mutanci, rozmawiałem z jednym
takim od połowy był centaurem,
a od połowy krasnoludem chaosu,
zbyt długo nie rozmawialiśmy
ponieważ usłyszałem ze mi
głowa z karku spadnie jeśli
jeszcze raz go o coś zapytam.
Wszystko, co cenimy, nasze
talenty wojenne, nasza żelazną
wolę, znakomite rzemiosło,
niewzruszoną determinacją by
przeżyć i osiągnąć cele,
nasz upór, czasami chciwość,
te cechy doskonale wykorzystane
zostały w służbie Chaosowi.
pojawili się najgroźniejsi
spośród nich Krasnoludzcy
magowie, kapłani, ci którzy
posiedli chęć władania magia i
ją całkowicie opanowali,
przyjęli mroczne moce i
zagłębili się w ohydnej magii.
Choć krasnoludy nigdy nie
zostały stworzone do władania
magia, to jednak za wszelaką
cenę posiedli ta wiedzę, a
zapłacili za to słono.
Przekleństwo kamienia, każdy
czarnoksiężnik krasnoludów w
nieunikniony sposób zaczyna się
powoli zmieniać w kamień, od
stóp do głów, stopy powoli
szarzeją, aż w końcu
zamieniają się w kamień, a
potem reszta ciała.
Są to jedne z najdzikszych,
najmniej przewidywalnych ras,
jakie można spotkać na krańcu
świata, możecie nawet je
spotkać tu. *uśmiechnął
się tajemniczo*
Tensarioth
|
| |
...Draniea,
dziewica zrodzona z melodyjności
nocnych śpiewaków oraz
srebrnych aur...przywołana, by
chronić najbardziej z
dziewiczych serc kwiecistych
ostępów..."
Draniea to wdzięczna nazwa
tajemniczych istot
zamieszkujących zachodnie
równiny naszego wspaniałego
królestwa. "Dra" w
języku zapomnianym oznacza
dziewicę, "Nieea" to w
swobodnym tłumaczeniu "poświata".
Owe tajemnicze stworzenia często
mylone są z driadami oraz
leśnymi nimfami, jakże
błędnie. Różnica pomiędzy
Dranieą, a duchem puszczy jest
zasadnicza...te pierwsze cechuje
nieziemski koloryt skóry -
biały niczym śnieżny kryształ,
obsydianowe tęczówki oraz
kruczoczarne włosy, często
sięgają one Dranieom do
zgrabnych, drobnych kostek. To
poświęcone poprzez Naturę
dziewice zrodzone z czystej
esencji życia, ich nagie ciała
zdobią jedynie kwieciste wianki,
które z ogromnym uwielbieniem
uplatają w noce napełnione
poświatą Srebrnego Globu.
Trudno jednoznacznie powiedzieć
o charakterze owych istot. Nie
ingerują one w życie
śmiertelnych, większość swego
upływającego chaotycznie czasu
spędzają na tańcach oraz
rozkoszowaniu się wszelakimi
Darami Natury - Śpiew Wichru,
Muzykalność Wód,
Pożądliwość Płomieni oraz
Oparcie Matki Ziemi. To
najbardziej z nieuchwytnych
stworzeń, według pradawnych
wierzeń ujrzenie Draniei było
tym samym co posmakowanie
subtelnej aury Błękitnego
Księżyca, czyli niemal
niemożliwym w swym spełnieniu.
Zachowały się jednak podania o
kontaktach istot śmiertelnych z
Dziewicami Poświaty, każda
dotyczy jedynie dzieci oraz
niewinnych dziewcząt. Podobno
dotyk mężczyzny miał sprawiać,
iż Dranieę poczynał trawić
płomień równomierny z
niegodnością oraz
nieprzyzwoitością jego myśli.
Dzisiaj stały się one legendą,
która przestrzega młode kobiety
by zachowały skromność oraz
nieskazitelność zarówno ducha
jak i ciała. Chociaż niezbitych
dowodów na istnienie Draniei nie
ma, to mądrość słowa pisanego
zapewnia, iż pozostają one
nadal ukryte w niezbadanych
ostępach, daleko, daleko od
ludzkich siedlisk oraz
mnożących się wraz z
cywilizacją nieczystości...Shadya
Meleniss
|
| |
K'hruul
Kreatury te są dość często
wspominane w opisach krain
leśnych znajdowanych przez
badaczy w starodrukach
galimoryjskich. Często opisy te
podawane były przez osoby,
którym po rzekomym spotkaniu z
owymi istotami przytrafiały się
przeróżne, przedziwne przypadki.
Większa część tychże opisów
powstała na skutek spisanych
rozmów z osobami posądzanymi
przez ogół za szalone lub na
wpół opętane przez zbyt
długie obcowanie z samym sobą.
O tym jak K'hruule wyglądają
wiadomo niewiele, gdyż
niespójne lub wręcz sprzeczne
bywają opisy osób, którym
rzekomo się ukazały.
Niejednokrotnie osoby te
posądzane były w najlepszym
wypadku o zmyślanie, w
najgorszym o postradanie
zmysłów.
Najczęstszym miejscem spotkania
z K'hruulami pojawiającym się w
tychże opisach jest las.
Im bardziej głęboki i
niedostępny tym lepiej.
Z drugiej jednak strony, każdy
kto o owym miejscu opowiadał,
nie potrafił ani danego miejsca
wskazać na mapie, ani do niego
zaprowadzić.
To gdzie owe istoty można
spotkać traktować można w
dzisiejszej erze jak przestrogę
, gdzie się nie udawać. Gdyż
to co rzekomi świadkowie
opisują przechodzi czasem
pojęcie ludzkie , jak i każde
inne.
K'hruule bowiem stanowią coś w
rodzaju straży równowagi matki
natury. Pilnują by ci , którym
za dobrze się wiedzie , nie
mieli do końca łatwego życia ,
a dla tych , którzy mieli
ciężko szykują swoje psikusy ,
które mogą pomieszać im w
głowach , lecz także pomóc
niesłychanie.
Jeśli chodzi o ich naturę - są
złośliwe, dziwne mają pomysły
i jeszcze dziwniejsze poczucie
humoru. Są dla galimoryjskich
wędrowców niczym dla skrybów
chochlik drukarski, a dla
poszukiwaczy skarbów złośliwy
dżin.
Potrafią okazać się
strudzonemu wędrowcy wskazując
mu ciepły posiłek i nocleg
wspaniały, lecz innemu wskażą
posłanie, które pożre go
żywcem...
Świadkowie przed spotkaniem z K'hruulami
postrzegani byli jako dobrzy, lub
nie postrzegani byli wogóle ,
jako że byli tak niepozorni na
ile się da.
Ci, którzy gorzej w życiu swym
czynili, kończyli raczej źle po
takim spotkaniu, a o ich losach
opowiadali ich słudzy lub
kompani o czystszych sumieniach.
Co do jednego świadkowie są
zgodni. K'hruule objawiają się
w czasie nocy , gdy wokoło
zapada niespodziewanie mgła
gęsta niczym mleko , słychać
wówczas ledwie wyczuwalny ,jednostajny
szept (co do tego świadkowie
także są zgodni) powtarzający
ledwie słyszalnym głosem "K'hrull
, K'hrull...." po czym osoby
, które istoty te obrały sobie
za cel zabawy zaczynają
zachowywać się różnie .
Chodzą jak w amoku , lunatykują
oddalając się w nieznanym
kierunku , dosiadają konia
mamrocząc coś pod nosem , lub
śmiejąc się tarzają się w
igliwiu trzymając się za boki.
O takich zdarzeniach niewielu
chce opowiadać w obawie o to ,jak
postrzegani będą przez
pozostałych. Często ci, którzy
spotkali ciemną nocą owe istoty
twierdzą, że się zmienili -
że z doświadczonego i silnego
wojownika zmieniono ich w
bezbronnych nowicjuszy, że ktoś
ograbił ich z, jak dosłownie
twierdzili, czasu,czy, że po
takim spotkaniu nawet najprostszy
labirynt stawał się nie do
przejścia (oczywiście nie z ich
winy).
K'hruule według badaczy mają
jakiś wgląd w duszę osoby,
która decyduje się na
przebywanie na ich terytorium.
Stan snu sprawia, iż K'hruule
mają taką osobę jak na dłoni.
Jedyne co do tej pory o ich
metodach wiadomo to to , że
wpływają na umysł i sumienie
ofiary , nie zadając jej
żadnych ran fizycznych.
Stawiają ofierze naprzeciw jej
własne grzechy i słabości, tak
że sama się niszczy, lub popada
w obłęd.
Z tych względów fizyczność K'hruuli
pozostaje jedynie w sferze
domysłów badaczy. Utożsamia
się ich (je?) z gęstą mgłą ,
z igliwiem opadłym z drzew , z
szeptami i nocą. Opisy
świadków, co do wyglądu owych
istot są na tyle sprzeczne, że
żadnemu nie można dać wiary.
Jedyne co można poradzić, by
się z nimi nie spotkać to albo
mieć czyste sumienie, albo
porzucić myśl o wszelkim
odpoczynku.Lynz
Kanada
|
| |
 |
ALLUDIN Charakter:
Alludini z natury są źli i
przebiegli, atakują wszelkie
istoty żywe, przez co w pobliże
ich siedzib żadne się nie
zapuszczają. Żyją w mrocznych
zakątkach południowych lasów
Galimoru w głębokich jamach
wykopanych w ziemi. Przez wielu
są oni uważani za jedną z
odmian nieumarłych ghuli, lecz w
rzeczywistości daleko im do
ghuli a jeszcze dalej do
nieumarłych. Alludini są
wyjątkowo złymi demonami
drzewnymi. Atakują w grupach
liczących po 6-15 osobników i w
takich też grupach żyją. Nie
posiadają żadnych wodzów i
przywódców, w ich społecznościach
panuje system starszyzny,
mianowicie starsze osobniki
posiadają większy autorytet.
Wygląd:
Są wysocy(2-2,30 m) i silni, ich
skóra ma barwę szaro-brązową
i jest dziwnie naciągnięta na
ciele. Posiadają długie
kończyny( rozpiętość ramion
około 4m) oraz ostre szpony które
ułatwiają im walkę oraz
kopanie podziemnych jam. Ich oczy
są nienaturalnie białe i
przystosowane do widzenia w
ciemnościach. Posiadają
nienaturalnie długą żuchwę z
ostrymi zębami długimi na ok. 4
cm, natomiast w górnej szczęce
mają jedynie dwa duże siekacze
które ułatwiają im jedzenie
surowego mięsa. Ich głowę
zdobi niewielka ilość
sterczących włosów najczęściej
w kolorze czarnym i czerwonym.
Najdziwniejsze jest ich
podbrzusze ponieważ go wogóle
nie posiadają, składają się z
dwóch oddzielnych części:
-Część pierwsza to głowa,
korpus i ręce,
-Część druga to nogi oraz
miednica.
Vard Lordth
|
| |
| KARABON Charakter:
Karabon to niewielka istota
żyjąca w pobliżu wulkanów
ponieważ kocha ogień. Jego
silny pancerz pozwala mu całymi
dniami przebywać w wnętrzu
wulkanu. Żywią się różnymi
rodzajami skał magmowych a ich
życie przeciętnie trwa 10 lat.
Żyją w dużych stadach i nie
mają wrogiego nastawienia w
stosunku do innych istot, lecz
zaatakowane stają się bardzo
niebezpieczne. Potrafią
poruszać się z dużą
prędkością a ich pazury mogą
rozciąć nawet skałę. Pancerz
zapewnia im świetną obronę, a
to w połączeniu z
umiejętnością plucia ogniem i
oddawania olbrzymich skoków
czyni z nich groźnych przeciwników.
Wygląd:
Są wielkości dużego psa,
poruszają się na czterech
łapach, tylne posiadają po trzy
palce i są silnie umięśnione
natomiast przednie mają duże i
bardzo ostre pazury. Posiadają
długie ogony zakończone
utwardzonymi kolcami pomiędzy którymi
jest rozciągnięta cienka błona.
Mają podłużny pysk, wyglądem
przypominający smoczy. Na
głowie wykształciła się im
swoista wypustka przypominająca
lśniący, czerwony kamień, i
właśnie ta wypustka jest
uznawana za jeden z najtwardszych
materiałów na świecie. Od
potylicy aż do ogona
rozciągnięty jest pancerz
chroniący przed atakami. Z tego
pancerza wyrastają czerwone pióra
tworząc olbrzymi wachlarz na
grzbiecie.
Vard
Lordth
|

|
| |

|
HUFCU Charakter:
Huecu to prastare, potężne
istoty stworzone z czystej magii
gdy świat był jeszcze młody a
ludzka rasa ciągle spała. Są
uważane za istoty mityczne jako
że nikt ich na oczy nie widział,
czasami tylko można usłyszeć
że ktoś widział dziwny cień późną
nocą sunący po niebie. Z wielu
opowiadań wynika że Huecu są
neutralni i nie mieszają się w
sprawy innych ras. Podobno
obdarzone są dużą
inteligencją i magią.
Wygląd:
Legendy opisują Huecu jako
olbrzymie, sięgające 4 metrów
wzrostu istoty posiadające od
pasa w górę korpus a poniżej
powietrzny wir. Ich twarze
przypominają wyciosane z
kamienia maski zastygłe w niemym
wyrazie. Posiadają długie
ramiona i na nich mają
pozawieszane liczne dzwonki
Vard Lordth
|
| |
| |
Często
"średnio" mityczne stwory.
|
| |
Mordercze
robaki
Są to straszliwe bestie. Mają
do 5 centymetrów długości i
wydają się nieszkodliwe. Jednak
pozory mylą. Mieszkają na
bagnach i w lasach. Zakradają
się całym stadem do
nieostrożnych wędrowców i
zwierząt. Pozostają
niezauważone do chwili ataku. Ja
jednak zastawiłem pułapkę i
wszystko widziałem. Najpierw
powoli podchodzą do ofiary.
Sądzę, iż jest to rasa
inteligentna, ponieważ po wielu
obserwacjach odkryłem, że
porozumiewają się ze sobą.
Działają również według
skomplikowanych metod polowań.
Jeden robak ostrożnie wchodzi na
nogę celu. Reszta pozostaje w
tym czasie w ukryciu. Gdy robak
jest na nodze, wczepia cię
haczykami w futro (ubranie) i
opuszcza się na dół. Po jego
ciele wchodzi reszta stada.
Oplatają się wtedy wokół nogi
i błyskawicznie jął odgryzają.
Ofiara pada na ziemie, a wtedy
nie ma już szans. Robaki
odgryzają kawałki ciała bez
przerwy, mogę zjeść pokarm
dwadzieścia razy cięższy od
siebie. Gdy wziąć pod uwagę
ich liczebność w stadzie mogą
spokojnie pożreć konia z
jeźdźcem. Badając stare
księgi odkryłem jedną
wzmiankę o tych stworzeniach.
Są to podobno demony z
pogranicza między piątym a szóstym
piekłem. Zostały wygnane z
tamtego świata na ziemię za
pożarcie jakiegoś księcia
demonów wraz z całym zamkiem
sług. Jedyny sposób ochrony
przed tymi robakami jaki odkryłem
to założenie grubych,
żelaznych nagolenników sobie i
koniowi.Arnubis
|

|
| |
| Trójgłów z
Dertykt |
| |

|
Włosy czarne,
długie wąsiska i broda, nos
caplaty. Tak. Gęba tego potwora
parszywa wielce. Gdy samą ją
się spostrzeże, ciepło we
spodniach uczuć można. A nie
wszystko to jeszcze. Gdy więcej
o nim się dowiedzieć,
przerażenie ogromne człowieka
ogarnia. Żaden nie chciałby
tego potwora spotkać.
Wołają na niego Trójgłów.
Nie za sprawą to jednak głów
trzech. Kto trzygłową istotę
widział. Wołają tak na niego,
bo jak pije, to za trzech. Gdy do
piwa beczki dopadnie, jeno
obręcze metalowe się ostają po
niej. Taka to pijaczyna. A jak
już wypije, to zawsze trzy
głowy widuje. Bije w każdą z
osobna. Ale jak już trafi, to
chłopa jak tura powali bez trudu.
Choć może oddech jego
przyczynia się do tego wielce.
Bestia ta dziewki sobie
upodobała. Jak jaką zoczy, to
nie ma zmiłowania. Jeno płacz i
zgrzytanie zębami. Stąd też i
złodziejem go nazywają.
Złodziejem dziewictwa. Choć i
mężatkami nie wzgardzi.
Powiadają, co orki najbardziej
obślizgłymi stworami. Gdzie
jednak orkom do Trójgłowa.
Popatrzta na niego. Która by
takiego chciała. Orkom wolą sie
oddawać niźli jemu. Tedy sam
bierze. Ludzie boją się ogrów,
smoków, mantikor. Kto jednak
takie widział. A ten prawdziwym
jest. A mordercza bestyja to. |
Gnida ta, mamiąc
ludzi, co cyrulikiem jest, do
kaźni miejsca je zwabiała.
Obuchem przez baniak, i z człeka
dusza uchodziła. I wtedy
najgorsze się zaczynało. Szuja
ta, do gara wrzucała co lepsze.
Resztę szczurom odkładał.
Powiadają, co zanim
rozkrajałswe ofiary, pierwej
czci je pozbawiał.
Ale ukrócili jego czyny przerażające.
Na śmierć, przez biczowanie
skazanym będąc uciekł. Teraz
po lasach dziewki grzybów szukające
chędoży. Póki kto życia
bestyji tej nie ukruci, żadna
dziewka, spokojnie spać nie
będzie mogła. A i wy paniczyki
słodkie się strzeżcie. Bo i do
was się on dobierze.Anonimowy
pisarz.
|
| |
Pergamin: 1 2 3 4
Nakład:
|
|
|